facebooktwitteryoutubesoundcloudrsskalendarzjęzyk polskijęzyk angielski

publikuj na facebooku wykop tomapadrukuj« Prowincjonalia 2015. Jakie były?

opublikowane przez: , z dnia 22.02.2015, 23:55

W czasie tegorocznych Prowincjonaliów, przez wrzesińskie kino "Trójka" przewinęło się kilkaset wielbicieli kina. Publiczność festiwalu postarzała się. Najliczniej przyjeżdżają ci, którzy pamiętają jego początki. Brakuje nowych, młodych widzów. I o nich właśnie organizatorzy muszą zawalczyć.

Ponad pięćdziesiąt filmów, spotkania z twórcami, kilka koncertów, wystawa rysunków – tak w wielkim skrócie można opisać festiwalowe zdarzenia.


Zacznijmy od programu. Tu niestety, nie było najlepiej. Większość obejrzanych filmów zawiodła. Zabrakło dobrych dokumentów. Esencją Prowincjonaliów było dla mnie zawsze kino niezależne, mądre i wywołujące ferment. Kino, które nie wchodziło w układy biznesowe i nie chodziło na pasku producentów. Oczywiście, na festiwalu nie zabrakło tego nurtu, jednak jego poziom artystyczny w wielu przypadkach pozostawiał wiele do życzenia. Jak w przypadku „Życia mojego brata”, dokumentu Katarzyny Lesisz, studentki reżyserii w Łodzi. To historia dwóch braci, pochodzących z farmy, w zabitej deskami islandzkiej prowincji. Jeden pozostaje wierny własnym korzeniom i wybiera życie na farmie, drugi jej nienawidzi  i ucieka do miasta. Temat ciekawy, niestety jego realizacja - przegadana i nużąca, a portrety dwóch mężczyzn, ledwo naszkicowane, powierzchowne. Różnice osobowości bohaterów nie zostały uchwycone w żadnej formie, z filmu nie wynika nic, poza stwierdzeniem, że ludzie, mimo łączących ich więzów krwi, potrafią znacząco się różnić.


Podobny przykład – tym razem fabularny, to film „Urok”. Dzieło, odwołujące się do wielu innych realizacji filmowych, przynajmniej w warstwie scenariusza. Rzekomo zabawna historia, owładniętego przesądami mężczyzny, który co chwila biega do Szeptuchy, zdejmującej z niego zły urok. Coś między „Dniem świra” Koterskiego, a serialem „Graczykowie, czyli Buła i spóła”. Kolejna rzecz, z której niewiele wynika, poza sporą porcją dowcipasów i niezłymi zdjęcia.
W repertuarze znalazły się także dobre rzeczy. Przede wszystkim krótkometrażowy „Mały palec” Tomasz Cichonia. Prosta historia z wartko przeprowadzaną narracją, świetna gra aktorska, słowem – dobrze warsztatowo przygotowana etiuda.


Najwybitniejszym filmem festiwalu pozostają dla mnie „Zbliżenia” Magdaleny Piekorz.
Poruszająca i trudna opowieść o świecie toksycznych relacji międzyludzkich, funkcjonowania artysty w społeczeństwie, jego porażek i sukcesów. Do tego dochodzi wybitna kreacja Ewy Wiśniewskiej w roli matki oraz fenomenalne zdjęcia Marcina Koszałki.


Wiele dobrego można też powiedzieć o kryminale „Jeziorak” Michała Otłowskiego, z bardzo dobrą rolą Jowity Budnik w roli ciężarnej policjantki.
Jednym z najbardziej poruszających obrazów były „Mandarynki” Zazy Uruszadze, gorąco oklaskiwane i komentowane.

Entuzjastycznie przyjęty został obraz „Bogowie”, który zwyciężył w plebiscycie publiczności na najlepszy film fabularny. Odnoszę jednak wrażenie, że tak naprawdę nagrodzona została sama postać profesora Zbigniewa Religi, a nie film o wybitnym kardiochirurgu.


Zupełnie natomiast nie mogę zrozumieć, co na „Prowincjonaliach” robił „Obywatel” Jerzego Stuhra - film niesmaczny i nieznośny, z rzekomym dystansem wobec wszystkich bohaterów i ich postaw, co mają podkreślać polityczne cytaty i dowcipy. W efekcie – utopiono poważny temat społeczny.


Sala kinowa we Wrześni, kilka razy rozgrzała się podczas dyskusyjnych spotkań. Najbardziej ożywiona wymiana zdań nastąpiła po dokumencie „W pułapce wojny”, o prześladowaniu chrześcijan w Syrii. Temat aktualny i niełatwy, doprowadził do ostrej dyskusji problemowej, którą poprowadził znawca tematyki islamskiej dr Piotr Ślusarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.


O ile dyskusje na sali kinowej były częste, brakowało ich zupełnie w kuluarach.
Zabrakło młodych zapaleńców kina, siedzących – jak bywało kiedyś - na podłodze i spierających się o filmy do późnych godzin nocnych. Publiczność „Prowincjonaliów” bardzo się postarzała. Czyżby młodzież przestała interesować się kinem? Nie sądzę.
Wydaje mi się, że powód jest zupełnie inny. Cena karnetu – 160 złotych, to dla ucznia szkoły średniej, czy studenta, zdecydowanie zbyt dużo. Wiem, że czasy są ciężkie i festiwal musi ponosić niemałe koszty organizacyjne, ale może w przyszłości warto pomyśleć o większej zniżce dla młodej publiczności lub o wprowadzeniu wejściówek na pojedyncze filmy?


Tegoroczna edycja Prowincjonaliów nie była najlepsza, jednak nie tracę wiary w sam festiwal. W dalszym ciągu pozostaje on ważną i mądrą imprezą filmową, która otwiera głowy i zaraża miłością do kina. Tu ciągle jeszcze rodzą się rodzą się przyjaźnie, a podczas jej trwania publiczność staje się wspólnotą pasjonatów sztuki.


Warto jednak pamiętać, że bez wysokiego poziomu artystycznego, bez prowokujących i mądrych filmów, przyszłość festiwalu może okazać się szara. Czekam na przyszłoroczną edycję pełen obaw, ale i z nadzieją, a nawet …z niecierpliwością.


Na koniec słów kilka o festiwalowych nagrodach. Za najlepszy film dokumentalny uznano „Wyślę wam kartkę” Anny Dudy-Ziętek. Nagroda za najlepszy film krótkometrażowy powędrowała w ręce Tomasza Cichonia – twórcy „Małego palca”. W kategorii najlepszy film fabularny publiczność nagrodziła „Bogów” Łukasza Palkowskiego.

Najlepszą rolą kobiecą okazała się ciężarna policjantka, grana przez Jowitę Budnik w filmie „Jeziorak”, natomiast za najlepszą rolę męską nagrodzono Tomasza Kota, odtwórcę prof. Religi w filmie „Bogowie”.


Nagroda za najlepsze zdjęcia trafiła do Marcina Koszałki za film „Zbliżenia”.

W kategorii najlepsza muzyka zwyciężył Adrian Konarski za muzykę do „Zbliżeń”. Jako odkrycie festiwalu objawiła się Maria Bladzi w filmie „Serce serduszko”. Nagrodę dziennikarzy otrzymała „Pani z przedszkola” Macieja Krzyształowicza, a nagroda specjalna organizatorów powędrowała do rąk Sophii Turkiewicz za film „Niegdyś moja matka”.

Honorową nagrodę „Jancia Wodnika” otrzymał reżyser i aktor - Jerzy Gruza.



Autor: Adam Olaf Gibowski

fot. Mariusz Forecki
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

Faktycznie film "zbliżenia" o silnym współuzależnieniu i patologicznej miłości, zasługuje na nagrody. Dobra realizacja bardzo trudnego tematu, który wbrew pozorom jest powszechny.

dodany przez Borewicz, dnia 17.05.2015, 04:57:24

chmura tagów

#Prowincjonalia #nagrody #

Krupa u podstaw

19
Wtorek
Czerwiec 2018
Gerwazego
Protazego
Sylwii
Czerwiec, 2018
PnWtŚrCzPtSN
28293031123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829301

poprzedni dzisiaj następny

projekt i realizacja Media Designers dla KsyKsy copyrights 2014-2018 Kultura u podstaw, portal finansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego