facebooktwitteryoutubesoundcloudrsskalendarzjęzyk polskijęzyk angielski

publikuj na facebooku wykop todrukuj« Najtisy na wyspie

opublikowane przez: kulturaupodstaw.pl, z dnia 29.03.2018, 17:16

Poznański Teatr Polski zaprosił widzów do odbycia podróży w przeszłość, do roku 1992. To bowiem ten czas wybrał tytułowy Odys (lub Marcin Cecko, dramaturg) na powrót do Homerowskiej Itaki. Itaki-Polski, tuż po transformacji ustrojowej.

O reżyserce przedstawienia, Ewelina Marciniak, zrobiło się naprawdę głośno, gdy w Teatrze Polskim we Wrocławiu wyreżyserowała „Śmierć i dziewczynę” na podstawie prozy Jelinek; zatrudniła m.in. aktorów porno, co wywołało burzę protestów wśród polskich prawaków. Wcześniej Marciniak stworzyła rewelacyjnie przyjęte „Amatorki” (też oparte na Jelinek) w gdańskim Teatrze Wybrzeże i „Morfinę” (na podstawie powieści Twardocha) w Teatrze Śląskim w Katowicach. Za ten ostatni spektakl reżyserka otrzymała w 2016 roku Paszport „Polityki”. Tyle ze skróconej biografii, czas na najnowsze przedstawienie, wspomnianego „Odysa”.

W poznańskiej adaptacji „Odysei” dostajemy trzy warstwy. Po pierwsze standardową, czyli opowieść znaną z greckiego eposu (wojna pod Troją, Penelopa, Telemach, Itaka, powrót Odysa). Po drugie tragedia rodzinna (porzucona matka z synem, ojciec nie wiadomo gdzie). Wreszcie po trzecie swojskie, bo polskie, czyli „poszerzenie” historii Odysa o naszą transformację ustrojową; z tym tylko, że zamiast duchologicznych artefaktów, otrzymujemy nastrój tamtych lat, co – trzeba przyznać – nie zdarza się często w opowieściach o początkach lat 90. Nie trzeba dodawać, że ostatni wątek jest tym najbardziej frapującym.

Nie ma w „Odysie” również Wałęsy, Solidarności, Balcerowicza itd. Nie ma Historii przez wielkie H. Jest za to mikrohistoria, historia podzielonej rodziny – samotnych Penelopy i Telemacha oraz zagubionego gdzieś lata temu Odysa. Penelopę otaczają zalotnicy (najmocniejszy punkt aktorski spektaklu – Cichoń i Dąbrowski), którzy jedyne, co chcą od kobiety to wepchnąć jej podróbki zachodnich ciuchów. Odys jest wyznawcą kapitalistycznego porządku, chce grubą kreską oddzielić przeszłość od teraźniejszości, jakoś żyć w tym nowym ustroju, obiecującym tak wiele. Telemach (znakomity Grzegorz Dowgiałło) jest niezrozumiały przez rodziców, zagubiony, w końcu jego językiem staje się muzyka.

Wydaje mi się, że „Odys” to spektakl o zmęczeniu wynikającym z przestrzegania sztywnych ról społecznych i zmianach, które w końcu te role zmiotą. Utęsknione Penelopy nie będą już czekać na swoich wybranków, tylko zajmą się sobą, same o sobie będą stanowić, a od Odysów przestanie wymagać się tylko walki i udowadniania sobie i światu swojego męstwa.

Tekst: Kuba Wojtaszczyk
Zdjęcia: Magda Hueckel

„Odys”, reż. Ewelina Marciniak, dramaturg: Marcin Cecko, Teatr Polski w Poznaniu, 2018 r.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

Krupa u podstaw

22
Niedziela
Lipiec 2018
Magdaleny
Mileny
Wawrzyńca
Lipiec, 2018
PnWtŚrCzPtSN
2526272829301
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
303112345

poprzedni dzisiaj następny

projekt i realizacja Media Designers dla KsyKsy copyrights 2014-2018 Kultura u podstaw, portal finansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego