facebooktwitteryoutubesoundcloudrsskalendarzjęzyk polskijęzyk angielski

publikuj na facebooku wykop todrukuj« Moc zwierzaków

opublikowane przez: kulturaupodstaw.pl, z dnia 28.03.2018, 09:20

W dobie, gdy edukacja proekologiczna jest polityczna, warto inwestować w książki, które pokażą najmłodszym, że dbanie o florę i faunę ma sens i nie jest tylko unijnym wymysłem. Na naszym rynku właśnie zagościła książka "Zwierzokracja", zilustrowana i napisania przez Olę Woldańską-Płocińską, dotycząca, jak można się domyślać, zwierząt i wszystkiego tego, co ich dotyczy.

Tematem przewodnim książki są relacje ludzi i zwierząt. Autorka pyta: „Czy zachłanność z jaką ludzie >>zarządzają<< naturą, kiedyś ich zgubi?”; zapytanie to zdaje się przyświecać całej publikacji. Woldańska-Płocińska zaczyna od naszych prapoczątków, czyli od czasów, kiedy człowiek stał na równi ze zwierzętami, nie chciał być ich władcą. Polował, aby przeżyć, jednocześnie wiedząc, że jest słabszy i wolniejszy od (innych) drapieżników. Następnie dowiadujemy się o ludach, które zaczynają prowadzić osiadły tryb życia i przestają uganiać się za zwierzętami, tylko oswajają je i hodują. Dominacja nad zwierzętami domowymi współgrała z szacunkiem, ponieważ człowiek „wiedział, że bez nich nie mógłby przeżyć”. Następnie Woldańska-Płocińka dokonuje fascynującej przebieżki m.in. przez starożytną Grecję (pojedynek filozofów) i Egipt (np. niektóre zwierzęta były uważane za przedstawicieli bogów), przez Indie (święte krowy), po średniowiecze. Autorka zauważa, że „czymś normalnym były w średniowieczu sądy nad zwierzętami. Najczęściej oskarżano je o morderstwo. Zwierzęta traktowano jak człowieka, czyli zamykano w celi i przesłuchiwano (...)”. Wreszcie docieramy do czasów nam współczesnych, a w nich szacunek jest na wagę złota. Zamiast sądów mamy odwieczne skazanie na hodowle przemysłowe, polowanie dla zabawy, czy sylwestrowe strzelanie fajerwerkami przez pozbawionych rozumu ludzi (wystarczy wskazać na poznańską hipokryzję w tej sprawie!).

Ola Woldańska-Płocińska nakreśla młodym czytelnikom i czytelniczkom podstawy ekologii, mówi o  ochronie środowiska, recyklingu... Jednak, tak, jak wspomniałem, głównie zajmują ją zwierzęta. To w „Zwierzokracji” dzieciaki znajdą kompendium wiedzy o tym, jak dobrze traktować zwierzęta i o tym, że zwierzęta mają swoje prawa. Dowiedzą się, że smaczne jajka znoszą tylko szczęśliwe kury; żeby w sklepach zoologicznych nie zbliżać się twarzą do szyby czy klatki, za którą znajdują się zwierzęta. „Oglądanie człowieka z bliska może być dla nich tym, czym dla ciebie byłoby spotkanie z potworem!”; autorka podpowie, dlaczego nie powinno dawać zwierzaków w prezencie i czemu powinniśmy szerokim łukiem omijać cyrk z tresowanymi słoniami, małpami i całą resztą... Zwierzolubnych tematów jest w „Zwierzokracji” naprawdę sporo, a wszystko przegenialnie zilustrowane. Ci, którzy znają styl Woldańskiej-Płocińskiej będą ukontentowani. Nic, tylko pędzić do sklepu i nabywać swoim dzieciakom. Daję słowo, że również dorośli wiele z tej książki wyniosą.

Tekst: Kuba Wojtaszczyk
Zdjęcia: materiały prasowe

„Zwierzokracja”, Ola Woldańska-Płocińska, Wydawnictwo Publicat, Poznań 2018 r.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

Krupa u podstaw

ilustracja: Dariusz Krupa

projekt i realizacja Media Designers dla KsyKsy copyrights 2014-2018 Kultura u podstaw, portal finansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego