facebooktwitteryoutubesoundcloudrsskalendarzjęzyk polskijęzyk angielski

publikuj na facebooku wykop todrukuj« Wielka sztuka kontrastu

opublikowane przez: kulturaupodstaw.pl, z dnia 09.02.2018, 13:09

Po jednej stronie, legendarny trębacz Wynton Marsalis i Jazz at Lincoln Center Orchestra. Po drugiej, niezawodna Anna Duczmal-Mróz i Orkiestra Kameralna Polskiego Radia "Amadeus". Wspólnie zawładnęli Aulą Uniwersytecką, udowodniając, że od klasyki do jazzu wiedzie krótka droga, a dobra współpraca to również wzajemne uzupełnianie się. Koncert odbył się 7 lutego.

Jubileuszowy, pięćdziesiąty sezon poznańskiej orkiestry okazuje się nie lada gratką, nie tylko dla sympatyków muzyki klasycznej, ale również dla fanów gatunku, który pod wieloma względami znajduje się na przeciwległym biegunie. Jak połączyć siły dwóch wspaniałych orkiestr, różniących się jednak nie tylko repertuarem, ale przede wszystkim specyfiką? Jak znaleźć ten właściwy, wspólny mianownik, kiedy jedna z nich charakteryzuje się precyzją i elegancją, zaś druga swingiem i improwizacyjnością? Ta trudna sztuka, z wręcz dziecinną łatwością, udała się właśnie Orkiestrze Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus” oraz Jazz at Lincoln Center Orchestra.

Po krótkim powitaniu publiczności przez dyrygentkę Agnieszkę Duczmal, obie orkiestry wkroczyły na scenę, kierowane odpowiednio przez równie utalentowaną dyrygentkę Annę Duczmal-Mróz oraz genialnego trębacza i kompozytora Wyntona Marsalisa. Z pewnością większość poznańskich melomanów doskonale wie, jaką rolę odegrał ten muzyk w historii jazzu. Był z nim związany od dziecka - w pierwszym zespole grał jako ośmiolatek, członkiem zespołu nowoorleańskiej filharmonii został zaledwie kilka lat później. Trudno zliczyć wszystkie jego zasługi, nie sposób wymienić też wszystkich nagród, które zdobył oraz muzyków, z którymi współpracował. Starczy napisać, że ten odznaczony Narodowym Medalem Sztuki wielokrotny laureat nagrody Grammy i zdobywca Nagrody Pulitzera, ma na koncie współpracę z takimi gigantami jak Herbie Hancock czy Eric Clapton, a jego członkostwo w słynnym Art Blakey`s Jazz Messengers zaledwie otwiera długą listę projektów, z którymi związany był później.

Podobno Marsalis jest pierwszym artystą w historii, któremu udało się opanować każdy możliwy podgatunki muzyki jazzowej. Być może to tylko chwytliwy slogan, jednak faktem jest, że od czterdziestu lat daje się poznać jako jazzman wyjątkowo elastyczny. Przeglądając imponujący dorobek trębacza, trzeba podkreślić, że choć zawsze przywiązywał wagę do stylistycznego eklektyzmu, to nigdy nie zapominał o poszanowaniu tradycji. „Strażnik płomienia”, stojący na straży „czystości jazzu” - tak często opisują go zarówno zwolennicy, jak i krytycy. Jedni doceniają za szczerość i bezkompromisowość. Drudzy zarzucają arogancję, fanatyzm, a nawet - jak ocenił go pianista Keith Jarrett - brak charakteru. Można nie zgadzać się z ortodoksyjnymi poglądami Marsalisa, od lat stojącego w jawnej opozycji wobec popkultury, jednak po środowym koncercie trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości, że ten muzyk nie tylko rozumie, ale przede wszystkim czuje i kocha jazz.

Świetnie pokazała to już pierwsza część koncertu, podczas której orkiestry przedstawiły słynne „Obrazki z wystawy” rosyjskiego kompozytora Modesta Musorgskiego. W wykonaniu polsko-amerykańskiego „big bandu”, olśniewały nie tylko bogactwem kolorów, ale przede wszystkim bardzo pomysłowym, wspólnym opracowaniem. Jego rezultatem był żywiołowy dialog w zupełnie różnych, wyraźnie kontrastujących językach. Bo kiedy jedna miniatura mogła wprawić słuchacza w zadumę melancholijną melodyjnością, uważnie stopniowanym napięciem i sugestywną grą sekcji smyczkowej „Amadeusa”, tak druga zawsze oznaczała energetyczne uderzenie Jazz at Lincoln Center Orchestra w klasycznym stylu lat sześćdziesiątych, w którym największą rolę odgrywają oczywiście instrumenty dęte: ogłuszający „growl” puzonów czy „jungle sound” trąbek z tłumikami. Wisienką na tym okazałym torcie był odegranie ostatniej części „Obrazków”, czyli monumentalnej i pełnej blasku „Wielkiej bramy w Kijowie”.

To był jednak dopiero początek uczty. Po krótkiej przerwie, muzycy przenieśli publiczność w zupełnie inne rejony - znacznie adekwatniejsze do żywiołowych improwizacji poszczególnych członków orkiestry Marsalisa. Pierwszą ich zapowiedzią była kompozycja „After You`ve Gone” z 1918 roku, napisana w „wesołym” c-dur przez Henry`ego Creamera i Turnera Laytona. Prym w niej wiodła Orkiestra Kameralna - grająca subtelnie, nienachalnie, a jednak z wigorem, tak koniecznym w przypadku tej kompozycji. Popisy amerykańskich jazzmanów na dobre rozpoczęły się wraz z prezentacją wybranych utworów Duke`a Ellingtona - pianisty, którego kompozytorski dorobek stanowi „żelazną” część repertuaru jazzowych standardów. W wydaniu Jazz at Lincoln Center Orchestra okazały się pretekstem do widowiskowych solówek, które spotkały się z wyjątkowo żywiołowymi reakcjami publiczności.

Co ważne, granie „tego, czego nie ma” podziałało na widownię z dobrym skutkiem, nie tylko kiedy do głosu dochodziła trąbka gwiazdy wieczoru. Na wyróżnienie zasługują również popisy pianisty Dana Nimmera czy saksofonisty Shermana Irby`ego, a także niemniej ekwilibrystyczne wyczyny puzonisty Chrisa Crenshawa czy klarnecisty i saksofonisty Paula Nedzeli. Ostatnim punktem w programie okazał się „Cherokee” - słynny szlagier Raya Noble`a w niebanalnej aranżacji Richarda DeRosy, w której swing to przede wszystkim brawurowe frazy. Zapowiadając ten niewątpliwie wyjątkowy koncert, dyrygentka Agnieszka Duczmal przyznała, że doszedł do skutku dzięki dobrej współpracy Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka oraz Prezydenta Miasta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Niewątpliwie ten projekt okazał się strzałem w dziesiątkę, sprawiając poznańskim miłośnikom jazzu ogromną przyjemność. Miejmy nadzieję na rychłą „powtórkę z rozrywki”!

Wspólny koncert Wyntona Marsalisa i Jazz at Lincoln Center Orchestra oraz Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus” pod batutą Anny Duczmal-Mróz odbył się w środę 7 lutego o godz. 19 w Auli Uniwersyteckiej w Poznaniu (ul. Wieniawskiego 1). Koncert odbył się pod Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka oraz Prezydenta Miasta Poznania Jacka Jaśkowiaka.

Autor: Sebastian Gabryel
Zdjęcia: Mariusz Forecki

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

Krupa u podstaw

grafika: Dariusz Krupa

25
Piątek
Maj 2018
Borysa
Magdy
Marii-Magdaleny
Maj, 2018
PnWtŚrCzPtSN
30123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031123

poprzedni dzisiaj następny

projekt i realizacja Media Designers dla KsyKsy copyrights 2014-2018 Kultura u podstaw, portal finansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego