facebooktwitteryoutubesoundcloudrsskalendarzjęzyk polskijęzyk angielski

publikuj na facebooku wykop tomapalinkdrukuj« Wiersze chwytające za gardło

data wydarzenia: 20.03.2018, g. 18:00 opublikowane przez: kulturaupodstaw.pl, z dnia 06.03.2018, 16:12

Gośćmi kolejnego spotkania z cyklu "Seryjni poeci" (52) 20 marca będą Tomasz Bąk z tomem "Utylizacja. Pęta miast" i Anna Fiałkowska z tomem "lalka bellmera".

Tomasz Bąk (ur. 1991) jest autorem dwóch tomików poetyckich, laureatem Nagrody Poetyckiej Silesius w kategorii debiut za tom „Kanada”, za tom „BEEPGeneration” nominowany był do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Mieszka w Łodzi.
- Komentując nominację dla „BEEPGeneration” do Nagrody Literackiej im. Wisławy Szymborskiej, powiedziałem, że Tomasz Bąk pisze wiersze, do których niełatwo się dobrać przypadkowym kluczem interpretacyjnym. Że bezlitośnie wyśmiewa ekonomię, szczególnie kapitalizm, język mediów i wspólnotowe mity. I że robi to w wyjątkowo inteligentny i nieprzewidywalny sposób, wykorzystując różne rejestry polszczyzny – od młodzieżowego slangu, przez cytaty z gazet, po żargon naukowy. To wszystko śmiało można powtórzyć w odniesieniu do „Utylizacja. Pęta miast”, trzeciego zbioru wierszy jego autorstwa – mówi Mariusz Grzebalski z Wydawnictwa WBPiCAK.

- Znów mamy do czynienia z poezją nieobojętną, wielogłosową, świetną pod względem warsztatowym. Zmieniło się jedno – temperatura emocji, które dochodzą w niej do głosu. Zostały one rozpalone do granic możliwości. Dostaje się kapitałowi (rewelacyjna przeróbka Pieśni nad pieśniami na Kapitał), gospodarce, stosunkom własności, współczesnej Polsce, Łodzi, w której autor mieszka, Tomaszowowi Mazowieckiemu, z którego pochodzi. Buzuje w tych wierszach niezgoda na zastany stan rzeczy, a czasami nieokiełznany gniew. Na osobną uwagę zasługują wiersze miłosne – w zasadzie żegnające miłość. Ocierają się one o liryzm, ale w szorstkim, momentami nawet brutalnym wydaniu – dodaje Mariusz Grzebalski.

Tomasz Bąk
Could Never Be Heaven


I wszystkie piosenki były o tobie,
podśpiewywałem je pod spiczastym noskiem
tramwaju linii numer piętnaście,
który miał mnie do ciebie zbliżyć
na długość ramienia, a może i dalej,
do sterczącego spod szalika prawego policzka,
choć okolica niemiła, wokół dużo „może” i „chyba”,
najwyższa dostępna bez recepty dawka „minęło” i „przyszło”.

Zresztą już jednak inna sytuacja, inne emocje,
więc zdecydowanie byłoby spokojniej –
pstryczek od iskier zabarykadował się w piekarniku
i mruga porozumiewawczo. Negocjacje zerwane jak film,
żadne „narysuj, jak się kochasz”, raczej – zaprezentuj,
jak mokniesz, jak się dajesz nadgryźć jesieni,
jak cię wypluwa skundlonego pod knajpą,
tam, gdzie MPK ostrzega przed kieszonkowcami.

Dziś stanę się zbędny niczym kupon lotto,
który znów bardziej chybił, niż trafił.

Nie róbmy polityki

Popatrzcie, mamy czyste ręce
zakute w kajdanki.


Anna Fiałkowska
(ur. w 1994) jest debiutantką. Publikuje felietony na stronie Korporacji Ha!art. Jej tekst o języku przemocy ukazał się w zinie towarzyszącym Manifie ’17, następnie na stronie Krytyki Politycznej. Mieszka w Poznaniu.
- W pewnym sensie „lalka bellmera” to książka o niemożliwości życia we współczesnym świecie, a nawet we własnym ciele. A jednak żyje się w jednym i drugim. Jako konsument i jednocześnie jako produkt – przedmiot wymiany. Wszystko wokół jest wątpliwe i obarczone kłamstwem – przeglądane fotografie, a nawet wiersze, które same siebie przyłapują na fałszowaniu rzeczywistości. Anna Fiałkowska pisze o dyskomforcie spowodowanym byciem kobietą, członkiem rodziny i społeczeństwa. Nie są to przyjemne wiersze, które dawałyby łatwą pociechę. Nie dają żadnej. Rzadko zdarzają się debiuty tak dojrzałe, jak „lalka bellmera”. To tak dobra poezja, że chce się ją cytować, nie o niej pisać – kometuje Mariusz Grzebalski.

Anna Fiałkowska
postument


jestem tylko konsumentem na tym świecie.
nie bażantem jak mówi do mnie herta müller
nie wiem jak to się dzieje że wynajmuję nie pokój
a apartament w hotelu
gdzie jest dawny porządek którego nie zdążyłam poznać
każdy o nim mówił w szkole ten wyznacznik zwyczajności
wszystko jest dla mnie dla człowieka
którym zostałam
teraz odkryłam
że nie zwierzę a konsument klasa wyżej
ze wszystkich klas lubiłam destruentów
tak powinien nazywać swoich uczniów Derrida
który nigdy uczniów nie miał
jak Diogenes

próbuję znaleźć swój drewniany kokon

jestem tylko konsumentem na tym świecie.
nie myślę o sobie jak o kłębku bólu albo cichym szumie
krwi

staram się konsumować w wyznaczony sposób

ludzie

wszyscy ludzie których zdążyłam znać
mieszczą się w mojej małej twarzy


Spotkanie z seryjnymi poetami odbędzie się 20 marca o godz. 18.00 w CK Zamek (Scena Nowa, III piętro)- Prowadzenie - Piotr Śliwiński. Organizatorami spotkania są Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury oraz CK Zamek.

Autor: Daina Kolbuszewska
Materiały organizatora

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

Krupa u podstaw

24
Niedziela
Czerwiec 2018
Danuty
Jana
Janiny
Czerwiec, 2018
PnWtŚrCzPtSN
28293031123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829301

poprzedni dzisiaj następny

projekt i realizacja Media Designers dla KsyKsy copyrights 2014-2018 Kultura u podstaw, portal finansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego